Co robi twój piekarnik, kiedy zamkniesz drzwi?

Niedziela, trzynasta, goście za dwie godziny. W piekarniku siedzi pieczeń, na blacie czeka ciasto, a ty stoisz przed jednym z bardziej irytujących problemów domowej kuchni. Nie możesz zrobić obu rzeczy naraz, bo mają różne temperatury i inny czas pieczenia. Coś musi poczekać. A goście nie. To nie koniec. Wsuwasz blachę, zamykasz drzwi i od tej chwili jesteś zdany na domysły, zapach i mniej lub bardziej trafne przeczucia. Piekarnik pracuje za szczelnie zamkniętymi drzwiami i nie ma zwyczaju komentować postępów. Tak przynajmniej było do tej pory.

Kamera w piekarniku? Spokojnie, to nie żart

Przez lata piekarnik był jedynym urządzeniem w kuchni, które nie chciało być smart. Lodówka powiadamiała o otwartych drzwiach. Robot kuchenny potrafił liczyć obroty i mierzyć temperaturę. Ba! Ekspres sam dobierał ciśnienie i czas parzenia. Piekarnik tymczasem działał według tej samej zasady od dziesięcioleci. Wkładasz danie, zamykasz drzwiczki i czekasz z nadzieją, że tym razem wszystko pójdzie dobrze.

To się zmienia. I to nie od dziś, bo Samsung od jakiegoś czasu wyposażał swoje piekarniki w łączność Wi-Fi i aplikację SmartThings. Ale model NV7B6799JAK idzie wyraźnie dalej.

Ma wbudowaną w komorę kamerę AI Vision, która działa w ramach funkcji Sense Inside. Wkładasz do piekarnika naczynie z jedzeniem, kamera skanuje zawartość i proponuje optymalny program przygotowania. Nie musisz wiedzieć, czy to danie wymaga pieczenia z parą czy bez, jakiej temperatury i przez ile czasu. Piekarnik potrafi określić to sam i jeszcze podpowiada, co warto zrobić po drodze.

Wydaje się zbyt piękne? Sprawdźmy to na przykładzie. W modelu NV7B6799JAK wkładasz mrożoną pizzę. Kamera ją widzi, analizuje i na wyświetlaczu wbudowanym w front piekarnika pojawia się sugestia programu. Możesz go zatwierdzić albo wybrać inny. Analogicznie działa z pizzą domową, z mięsem, z warzywami. Wybrane dania piekarnik zna i wie, czego potrzebują. Kamera monitoruje też postęp pieczenia i ostrzega, jeśli coś zaczyna się przypalać.

Po wyborze programu na wyświetlaczu modelu NV7B6799JAK pojawiają się kolejne wskazówki. Co zrobić, kiedy to zrobić, na co zwrócić uwagę. Coś w stylu nawigacji, tyle że zamiast prowadzić cię z jednego miejsca do drugiego, prowadzi twoje danie do stanu, w którym nie tylko dobrze smakuje, ale wręcz może rozpieszczać podniebienie.

Jest jeszcze jedna rzecz, która przyda się szczególnie tym, którzy mają tendencję do zajmowania się kilkoma sprawami jednocześnie. Aplikacja SmartThings* zapewnia podgląd z kamery na żywo na ekranie smartfona. Twoja pieczeń jest w piekarniku, ty możesz być w salonie albo na kanapie, a żeby sprawdzić, jak idzie, wystarczy odblokować telefon. Żadnego wstawania co pięć minut, żadnego zaglądania przez szybę.

A jeśli lubisz dokumentować swoje kuchenne przygody, ta sama kamera nagrywa krótkie klipy wideo z procesu pieczenia. Funkcja Film Inside automatycznie kompresuje i przyspiesza całe nagranie, żeby uchwycić kluczowe momenty. Jest też opcja dodania jednego z trzech dostępnych efektów wizualnych.

Gotowy film można od razu wrzucić do mediów społecznościowych. Jeśli twój sernik wyszedł idealnie, szkoda, żeby nikt się o tym nie dowiedział, prawda?

Górna komora – termoobieg. Przeznaczona do mięs, ryb i produktów do opiekania. Do wyboru są tryby: termoobieg, grzałkę górną, Air Fry czy kombinację termoobiegu z grzałką górną.
Separator Dual Cook. Dzieli komorę na dwie niezależne strefy grzewcze. Każda pracuje w swoim trybie i temperaturze, więc kaczka i sernik mogą piec się jednocześnie, każde w warunkach, jakich potrzebuje.
Dolna komora - Steam Cook. W trybie bez pary dedykowana jest do wypieków. Z parą oferuje dwie opcje: Steam Assist, czyli pieczenie wspomagane parą oraz Steam Cook, czyli gotowanie w 100% na parze.
Czyszczenie prolityczne. Komora nagrzewa się do wysokiej temperatury, wypalając resztki tłuszczu i pozostałości po gotowaniu. Po zakończeniu wystarczy usunąć niewielką ilość popiołu. Tyle sprzątania.

Dwa dania, jedna pora obiadu

Gotowanie obiadu dla rodziny rzadko polega na upieczeniu jednej rzeczy. Ktoś chce mięso, ktoś nie je mięsa, dzieci dopominają się o coś słodkiego na deser. Tak już po prostu jest.

Albo chcesz podać dwa dania jednocześnie, a one mają zupełnie różne wymagania. Inna temperatura, inny czas, inny tryb. Do tej pory rozwiązanie było jedno. Kolejka dań. Najpierw to, potem tamto. Trochę jak w restauracji. Szczęśliwcy posiadający kuchnię wielkości przeciętnego salonu w bloku mogli sobie oczywiście pozwolić na dwa urządzenia, ale nie oszukujmy się, to raczej nie jest standard.

Na szczęście można jeszcze inaczej. W piekarnikach parowych Dual Cook, konkretnie mowa o modelach NV7B5660RAK/U2 i NV7B5685AAK, specjalny separator dzieli wnętrze komory na dwie niezależne części. Górna i dolna mogą pracować w różnych trybach, w różnych temperaturach i w różnym czasie.

Kaczka na górze, sernik na dole. Żadne z tych dań nie ma pojęcia o istnieniu drugiego. Zapachy się nie mieszają, warunki się nie kłócą, każde danie dostaje dokładnie to, czego potrzebuje.

Inaczej jest w przypadku NV7B6799JAK piekarnika parowego Steam Cook z technologią AI Dual Cook Flex, WiFi. Tu technologia Dual Cook Flex dorzuca do podziału komory coś, czego w pozostałych modelach nie ma. Dzielone drzwi. Górna połowa otwiera się osobno, co oznacza, że możesz zajrzeć do górnej komory, sprawdzić postęp, doprawić bez przerywania pracy dolnej części. Danie na dole nawet nie wie, że coś się działo.

Para wodna, którą obsługuje tryb Steam Assist, idzie jeszcze dalej. Pieczenie z parą pomaga utrzymać wilgotność wewnątrz dania, dzięki czemu mięso nie wysycha, a pieczywo ma skórkę, której nie powstydziłaby się dobra piekarnia.

Frytki bez dietetycznych wyrzutów sumienia

Air Fry to funkcja, o której można by napisać osobny tekst. Ale nie trzeba, bo idea jest prosta do wytłumaczenia. Tradycyjnie frytki smażysz w głębokim tłuszczu. Wychodzą chrupiące, złociste, smaczne i kaloryczne do granic wstydu. Frytkownica daje po prostu efekt "Wow!", któremu ciężko odmówić smaku.

Technologia Air Fry, która dzięki, nomen omen, air fryerom coraz częściej gości w polskich domach, obchodzi ten problem dookoła. I wcale nie potrzebujesz dodatkowego sprzętu na blacie.

Gorące powietrze krąży intensywnie wokół specjalnej tacki z jedzeniem. To trochę taka symulacja głębokiego smażenia. Tyle że wynik wcale nie jest symulowany. Na talerzu ląduje kawałek ziemniaka o chrupiącej skórce i soczystym wnętrzu przy minimalnej ilości tłuszczu.

Oczywiście na ziemniaku lista produktów obsługiwanych przez Air Fry się nie kończy. Frytki, nuggetsy, krokiety ziemniaczane, chrupiące warzywa. Wszystko, co dotychczas wymagało kompromisu między smakiem a rozsądkiem. Air Fry znajdziesz w całej opisanej tu linii piekarników Samsung. Wystarczy odpowiednia tacka i właściwy program.

Który piekarnik dla kogo?

Trzy funkcje, trzy modele, jeden producent. Tylko który wybrać? Jeśli zależy ci przede wszystkim na tym, żeby piekarnik rozpoznawał danie i prowadził cię przez przepis krok po kroku, szukaj modelu NV7B6799JAK piekarnik parowy Steam Cook z technologią AI Dual Cook Flex, WiFi. To będzie strzał w dziesiątkę dla tych, którzy nie lubią procesu gotowania rozkładać na czynniki pierwsze. Bonus w postaci dzielonych drzwi i możliwości nagrywania filmów z wnętrza komory to wisienka na torcie.

Jeśli zaś gotujesz regularnie dla całej rodziny i chcesz mieć dwa dania w piekarniku jednocześnie, piekarnik parowy Dual Cook NV7B5660RAK/U2 albo NV7B5685AAK piekarnik parowy Steam Cook z technologią Dual Cook, WiFi rozwiążą ten problem raz na zawsze. Air Fry znajdziesz w każdym z nich, więc chrupiące frytki bez głębokiego tłuszczu to opcja niezależnie od wyboru.

Cała oferta piekarników Samsung dostępna jest na stronie producenta. Warto spojrzeć, bo ta czarna skrzynka ma dziś znacznie więcej do powiedzenia, niż mogłoby się wydawać.

*Dostępne na urządzeniach z systemem Android (wersja 11 lub wyższa) i iOS (wersja 15 lub wyższa). Wymagane jest połączenie Wi-Fi i konto Samsung.

Pozostałe artykuły

Twoja lodówka może mieć więcej miejsca, niż na to wygląda

Kupując lodówkę, większość z nas patrzy na dwa parametry. Wymiary, żeby weszła w zabudowę, i pojemność, żeby zmieściły się zakupy na tydzień. Jasne, to sensowne podejście, ale to nie wszystko. Jest kilka bardzo życiowych kwestii, które powinno się wziąć pod uwagę. Jakie to kwestie? Czy truskawki obok mięsa przeżyją do środy? Czy karafka z wodą zmieści się na półce? I czy rachunek za prąd będzie taki, jak zakładałeś? Za żadne z nich wymiary i pojemność nie odpowiadają.

Więcej miejsca w tej samej szafce

Przez lata pojemność lodówki była pochodną jej zewnętrznych wymiarów. Większa lodówka, więcej miejsca w środku. Mniejsza kuchnia, mniejsza lodówka, mniej miejsca. Proste i niezbyt zachęcające równanie.

Technologia SpaceMax™ zmieniła tę arytmetykę. Zamiast grubych ścianek wypełnionych tradycyjną izolacją, lodówki Samsung z tej linii mają ściany znacznie cieńsze, ponieważ izolacja jest wydajniejsza i zajmuje po prostu mniej miejsca. Zewnętrzne wymiary zostają bez zmian, a wnętrze robi się wyraźnie większe.

SpaceMax™ znajdziesz między innymi w modelach Lodówka AI Grand+ z dolnym zamrażalnikiem RB34C672DBN/EF i Bespoke RB38C7B6AB1 Lodówka AI z dolnym zamrażalnikiem. Przy tej drugiej możemy zrobić dłuższy przystanek ze względu na możliwość personalizowania jej wyglądu.

Seria Bespoke pozwala konfigurować lodówkę modułowo i dobierać panele frontowe w różnych kolorach i wykończeniach. Jeśli zależy ci na tym, żeby urządzenie pasowało do konkretnej aranżacji kuchni, a nie odwrotnie, to jest to argument, który trudno zbagatelizować.

To jeszcze nie wszystko! Możesz – jakby to napisać – dokładać kolejne moduły lodówki, jeśli po czasie stwierdzisz, że nie wystarcza ci miejsca.

A skoro już o miejscu mowa. Dla dużych rodzin osobną kategorią jest Lodówka Multidoor Family Hub 9" RM90F67CECEO. To urządzenie z pojemnością 654 litrów, czyli prawie dwukrotnie więcej niż standardowe modele z dolnym zamrażalnikiem.

Czworo drzwi, kilka niezależnych stref chłodzenia i 9-calowy ekran Family Hub wbudowany w front lodówki, przez który możesz zarządzać zawartością, planować zakupy i sterować innymi urządzeniami domowymi przez SmartThings. Dla rodziny, która co tydzień robi zakupy na kilka osób i potrzebuje porządku w tym, co i gdzie stoi, to zupełnie inny poziom organizacji kuchni.

Serce kuchni?

Lodówka jest odpowiednikiem serca wśród domowego AGD. Podobnie jak nasz najważniejszy mięsień lodówka to jedyne urządzenie w domu, które pracuje przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, przez okrągły rok. Nigdy jej nie wyłączasz, nigdy nie dajesz jej chwili wytchnienia. Dlatego jej zużycie energii ma zupełnie inną wagę niż zużycie pralki czy zmywarki, które odpalasz raz na kilka dni.

Większość ludzi nie wie, ile prądu pochłania ich lodówka. Rachunek przychodzi raz w miesiącu i nikt nie zastanawia się, który sprzęt ile kosztuje. A biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny energii – raczej powinniśmy.

SmartThings Energy w lodówkach Samsung jest w stanie odpowiedzieć ci na pytanie, jak prądożerna jest twoja lodówka. W aplikacji widzisz na bieżąco, ile prądu zużywa lodówka (zresztą nie tylko ona), jak wypada na tle poprzedniego miesiąca i czy zmierzasz w kierunku wyższego rachunku niż zakładałeś. Jeśli lodówka pracuje intensywniej niż zwykle, SmartThings to zauważy i podpowie, co można zmienić.

Krok dalej idzie AI Energy Mode, dostępny między innymi w Lodówce Multidoor Family Hub 9" RM90F67CECEO. Po aktywacji w SmartThings urządzenie samodzielnie dostosowuje prędkość sprężarki i cykl odszraniania na podstawie wzorca użytkowania i warunków otoczenia. Efekt to redukcja zużycia energii nawet o 10 procent, bez żadnej ingerencji z twojej strony. To znaczy ingerencja była – prawidłowa decyzja o zakupie.

SmartThings Energy znajdziesz w modelach Grand + RB38C776CB1, lodówce AI Grand+ RB34C672DBN/EF, lodówce AI Multidoor Triple Cooling RF65DG960EB1 oraz wspomnianej już lodówce Multidoor Family Hub 9" RM90F67CECEO.

Patent na świeżość

Jest jeden problem z lodówką, o którym producenci rzadko mówią wprost. Otóż różne produkty spożywcze potrzebują zupełnie odmiennych warunków przechowywania.

Mięso najlepiej czuje się w temperaturze bliskiej zera. Owoce i warzywa potrzebują nieco wyższej i do tego odpowiedniej wilgotności. Jeśli trzymasz je wszystkie w tej samej przestrzeni, z góry wiadomo, że coś straci świeżość szybciej niż powinno.

Tyle tylko, że rzadko który producent ma na to swój patent. Na szczęście Samsung ma. Mało tego – nad zagadnieniem świeżości pochylono się bardzo mocno, w iście azjatyckim stylu, i wymyślono kilka całkiem życiowych rozwiązań.

Pierwszym jest szuflada Optimal Fresh Plus. Dzieli przestrzeń na dwa niezależne przedziały temperaturowe: lewy dla mięsa i ryb, utrzymywany w okolicach 0°C, i prawy dla owoców i warzyw, gdzie jest nieco cieplej, bo zielenina aż tak bardzo chłodu nie lubi.

No tak, a co, jeśli ktoś potrzebuje całej szuflady na, powiedzmy, dziczyznę? Ustawiasz jednakową temperaturę w obu przedziałach i tyle. Optimal Fresh Plus znajdziesz w modelach Grand + RB38C776CB1, lodówce do zabudowy Combi MAX AI i bardzo klasycznej lodówce AI z dolnym zamrażalnikiem Wi-Fi 2,03 m 387 l Black.

Temperatura to jednak nie wszystko. Osobna sprawa to wilgotność. A sposobem na jej zachowanie na odpowiednim poziomie jest kolejna szuflada, tym razem o nazwie Humidity Fresh+ w modelach Grand + RB38C776CB1 i RB38C607AB1. Co ona potrafi? Jak sama nazwa wskazuje, pozwala ustawić poziom wilgotności za pomocą pokrętła, osobno dla owoców i warzyw.

Truskawki przy zbyt niskiej wilgotności schną i tracą smak. Sałata przy zbyt wysokiej gnije. Humidity Fresh+ pozwala ustawić dokładnie tyle wilgoci, ile dany produkt potrzebuje, dzięki czemu zostaje chrupki i soczysty na dłużej.

Trzeba napomknąć jeszcze o jednej niepozornej funkcji, czyli składanych i wysuwanych półkach, które można znaleźć w modelu Grand + RB38C776CB1. Niby drobiazg, ale jeśli kiedykolwiek próbowałeś wcisnąć do lodówki butelkę białego wina albo wysoki dzbanek z kompotem, wiesz doskonale, że to wcale drobnostka nie jest.